Czy to na prawdę musi się tak skończyć? Rozdział 7.
"Miłość ponad wszystko".
Cami:
Viola zaczęła płakać, próbowałam ją pocieszać ale to na nic się nie zdawało... Płakała jeszcze mocniej...
Fran:
Obudził mnie płacz Violi gdy tylko wstałam spytałam się:
-Co się stało.
-Viola nie może się do dzwonić do Tomasa próbowała z 20 razy (odpowiedziała Cami).
-Violu może bateria mu padła w telefonie.. Nie martw się chodź zrobimy śniadanie.(odpowiedziałam).
Viola:
Może Fran miała racje nie mogę się tak bardzo denerwować...
W tym samym czasie w bazie Diego:
Tomas:
-Co ode mnie chcecie? (spytałem).
-Wiesz ja nie mogę mieć Violetty to ty też jej nie będziesz miał. (Odpowiedział mi Diego)
Myślałem czy on chce mnie zabić?! Ale przerwał mi tą myśl potężny hałas motorów, które właśnie wjechały do bazy Diego... Było tam 6 motorów. Nie widziałem kto na nich jechał, ponieważ wszyscy mieli kaski. Po chwili jeden do mnie podszedł i powiedział:
-Nie martw się wyciągnę ciebie stąd... Na pewno...
Ten głos coś mi mówiła le nie mogłem sobie przypomnieć czyj to głos... Wiedziałem jedynie, że to dziewczyna...
::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
I jak się podoba? Sorki, że nie jest na moim pierwszym blogu... I też sorka, że tak długo go pisałam ale nie miałam pomysłu i sory, że taki krótki...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz