Godzina później:
Cami:
Myślę sobie: Czy to możliwe jesteśmy wolni, nic nam nie grozi?! Ale uświadamiam sobie, że tacy ludzie jak Diego nigdy się nie zmieniają wiem, że w pewnym momencie naszego życia znów się pojawi i nas skrzywdzi. Lecz jednak postanowił nas ładnie ubrać dał nam limuzynę... tylko do czego to prowadzi?! Mam mętlik w głowie! Nie umiem go zatrzymać. Jeszcze jak by nie dość problemów to Dj i Maxi patrzą na siebie ze złością. Dobrze, że nie ma tu Broadweya. Kocham Maxiego lecz nie chcę zranić Dj ani Broadweya.
Tomas:
Viola jest roztrzęsiona chciał bym ją przytulić ale nie mogę do niej podejść bo Leon mnie normalnie udusi wzrokiem.
Violetta:
Tomas siedzi i w ogóle na mnie nie zwraca uwagi KOCHAM GO ale nie wiem czy on czuje to samo. Nie podejdzie do mnie i mnie nie przytuli tylko siedzi ze smutną miną przez niego ja też zaczynam być smutna...
JESTEŚMY U CELU:
Angie:
Viola i Tomas siedzą bez ruchu wpatrzeni w ścianę co się dzieje?! Pokłócili się czy może coś innego? Nie, nie kiedy by to zrobili?! German też jest smutny ale nie patrzy się w ścianę tylko na mnie. Czy zaraz rozpęta się jakaś wojna?
Maxi:
Jesteśmy u celu?! Jak tu pięknie wszędzie kwiaty, drzewa wszystko jest kolorowe i ta piękna willa. Aż chce się żyć. Zaraz, zaraz czy to nie jest ta willa i ogród z broszury, którą pokazywał tata Violi? Tak to on.
Leon:
Wiem co mam zrobić z propozycją Esmeraldy. Odmówię jej przecież Tomas i Viola w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Jestem na maksa szczęśliwy.
Jade:
-Matias, Matias- krzyczę.
Matias przybiega i pyta się:
-Co się stało właśnie jadłem tort czekoladowy, który zrobiła Elena,
-Jak mogłeś to tort na dzisiejsze przyjęcie.
Zaczęłam go walić torebką. I powiedziałam:
-Zresztą to nie ważne patrz ktoś tu jedzie...
Willa nocą wyglądała tak:
PO CHWILI:
Wszyscy wybiegli z limuzyny i rzucili się na Matiasa i Jade, którzy stali u progu drzwi wszyscy tak się ucieszyli, że są wolni aż nie patrzyli po czym stąpają i podeptali wszystkie stokrotki, które rosły przed domem. Nagle Jade się odezwała:
-Co wam tak długo zeszło z przyjazdem?
Nagle wszyscy zaczęli mówić Jade nie wiedziała co ma myśleć i zaczęła krzyczeć:
-Cisza, Angie powiedz!
Angie wszystko opowiedziała.
Po jakiś pięciu minutach milczenia usłyszeli klakson to byli:
Broadwey, Olga, Ramallo, Emma, Andres, Lara, Beto, Pablo.
Wszyscy byli bardzo elegancko ubrani.
Nagle zaczęły walić pioruny wszyscy zaczęli krzyczeć i uciekli do domu.
Nagle Brodwey podszedł do Cami i uklęknął...
Nagle Maxi rzucił się na niego a Cami próbowała ich rozdzielić.
I co chwile to jeden klękał z pierścionkiem a następnie drugi itd.
Nagle w drzwiach stanął niezwykły przystojniak wszystkie spojrzenia pań wylądowały na nim...
A był to......
:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::
Jak wam się podoba? Ja nie jestem z niego zadowolona. Chcecie wiedzieć kim jest ten przystojniak?
Wasza Cami!!! <3



.jpg)












.jpg)











.jpg)



































