Music

niedziela, 8 grudnia 2013

CZY TO NA PRAWDĘ MUSI SIĘ TAK SKOŃCZYĆ? Sezon 2. ROZDZIAŁ 2.

CZY TO NA PRAWDĘ MUSI SIĘ TAK  SKOŃCZYĆ? Sezon 2.   ROZDZIAŁ 2.

Godzina później: 





Cami:


Myślę sobie: Czy to możliwe jesteśmy wolni, nic nam nie grozi?! Ale uświadamiam sobie, że tacy ludzie jak Diego nigdy się nie zmieniają wiem, że w pewnym momencie naszego życia znów się pojawi i nas skrzywdzi. Lecz jednak postanowił nas ładnie ubrać dał nam limuzynę... tylko do czego to prowadzi?! Mam mętlik w głowie! Nie umiem go zatrzymać. Jeszcze jak by nie dość problemów to Dj i Maxi patrzą na siebie ze złością. Dobrze, że nie ma tu Broadweya.  Kocham Maxiego lecz nie chcę zranić Dj ani Broadweya. 




Tomas: 

Viola jest roztrzęsiona chciał bym ją przytulić ale nie mogę do niej podejść bo Leon mnie normalnie udusi wzrokiem.


Violetta:

Tomas siedzi i w ogóle na mnie nie zwraca uwagi KOCHAM GO ale nie wiem czy on czuje to samo. Nie podejdzie do mnie i mnie nie przytuli tylko siedzi ze smutną miną przez niego ja też zaczynam być smutna... 


JESTEŚMY U CELU:



Angie:

Viola i Tomas siedzą bez ruchu wpatrzeni w ścianę co się dzieje?! Pokłócili  się czy może coś innego? Nie, nie kiedy by to zrobili?! German też jest smutny ale nie patrzy się w ścianę tylko na mnie. Czy zaraz rozpęta się jakaś wojna? 



Maxi: 

Jesteśmy u celu?! Jak tu pięknie wszędzie kwiaty, drzewa wszystko jest kolorowe i ta piękna willa. Aż chce się żyć. Zaraz, zaraz czy to nie jest ta willa i ogród z broszury, którą pokazywał tata Violi? Tak to on. 



Leon:

Wiem co mam zrobić z propozycją Esmeraldy. Odmówię jej przecież Tomas i Viola w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Jestem na maksa szczęśliwy.



Jade:

-Matias, Matias- krzyczę.
Matias przybiega i pyta się: 
-Co się stało właśnie jadłem tort czekoladowy, który zrobiła Elena,
-Jak mogłeś to tort na dzisiejsze przyjęcie. 
Zaczęłam go walić torebką. I powiedziałam: 
-Zresztą to nie ważne patrz ktoś tu jedzie...

Willa nocą wyglądała tak:


PO CHWILI:

Wszyscy wybiegli z limuzyny i rzucili się na Matiasa i Jade, którzy stali u progu drzwi wszyscy tak się ucieszyli, że są wolni aż nie patrzyli po czym stąpają i podeptali wszystkie stokrotki, które rosły  przed domem. Nagle Jade się odezwała:
-Co wam tak długo zeszło z przyjazdem? 
Nagle wszyscy zaczęli mówić Jade nie wiedziała co ma myśleć i zaczęła krzyczeć: 
-Cisza, Angie powiedz!
Angie wszystko opowiedziała. 
Po jakiś pięciu minutach milczenia usłyszeli klakson to byli:
Broadwey, Olga, Ramallo, Emma, Andres, Lara, Beto, Pablo. 
Wszyscy byli bardzo elegancko ubrani. 
Nagle zaczęły walić pioruny wszyscy zaczęli krzyczeć i uciekli do domu.
Nagle Brodwey podszedł do Cami i uklęknął...

Nagle Maxi rzucił się na niego a Cami próbowała ich rozdzielić. 

I co chwile to jeden klękał z pierścionkiem a następnie drugi itd. 

Nagle w drzwiach stanął niezwykły przystojniak wszystkie spojrzenia pań wylądowały na nim...

A  był to......

:::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::


Jak wam się podoba? Ja nie jestem z niego zadowolona. Chcecie wiedzieć kim jest ten przystojniak? 


Wasza Cami!!! <3 










1 komentarz: